Newsletter Study in Poland

Czy jest przyszłość dla kampusów satelitarnych? Philip G. Altbach

Branch kampusy wydają się być tematem miesiąca, a może nawet dekady. Uniwersytety, głównie, ale nie wyłącznie z krajów rozwiniętych i przeważnie anglojęzycznych, pozakładały po całym świecie zagraniczne filie – głównie w gospodarkach rozwijających się i wzrastających – czyli właśnie branch kampusy – kampusy satelitarne. The Observatory on Borderless Higher Education naliczyło w roku 2009, 162 branch kampusów, z czego 48 procent należało do uniwersytetów amerykańskich. Od tego czasu liczba filii bez wątpienia znacznie wzrosła. Wiele światowej uwagi poświęcono Zatoce Arabskiej, odkąd kilka krajów chętnie przyjęło – i opłaciło – kampusy satelitarne jako część ich strategii rozwoju edukacji wyższej. Na przykład Education City w Doha, Katar, w tej chwili jest gospodarzem dla sześciu amerykańskich uniwersytetów i jednego brytyjskiego. Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie i inne państwa Zatoki mają dodatkowe kampusy satelitarne zagranicznych uniwersytetów. Singapur jako centrum edukacji wyższej wyprzedził czasowo Zatokę.


Biorąc pod uwagę ten boom na filie, należy postawić kilka podstawowych pytań: czym są kampusy satelitarne? Czy dają się długoterminowo utrzymać? Jakie jedyne w swoim rodzaju usługi świadczą studentom i społeczności akademickiej?

CZYM JEST FILIA?

Nie ma żadnej powszechnie uznawanej definicji. Większość obserwatorów wydaje się zgadzać, że „międzynarodowy kampus satelitarny” to podmiot związany z uniwersytetem, którego podstawowa lokalizacja znajduje się w jednym kraju, ale który działa w innym i oferuje w nim własne dyplomy. Po zakończeniu z powodzeniem programu studiów, w pełni odbytego w jednostce zagranicznej, studenci otrzymują dyplom instytucji zagranicznej.

Definicja ta wyklucza wspólne programy dyplomowe, porozumienia bliźniacze, kampusy zagraniczne obsługujące studentów z uniwersytetu macierzystego, franchising dyplomów oraz inne przedsięwzięcia międzynarodowe. W kilku przypadkach kampusy satelitarne oferują studentom filii studiowanie przez część programu studiów na uniwersytecie macierzystym, a niektóre oferują studentom z kampusu macierzystego możliwości „studiów za granicą”.

Tę prostą definicję należy rozpatrzeć od podstaw. Czy studenci na kampusie zagranicznym otrzymują w zasadzie takie samo doświadczenie edukacyjne, z jakim mieliby do czynienia na kampusie macierzystym? Czy jakość nauczania jest odpowiadająca? Czy profesorowie są z macierzystego kampusu? Czy udogodnienia są z grubsza takie same – oczywiście biorąc pod uwagę, że nie można duplikować nowojorskiego kampusu Washington Square w Abu Zabi? Innymi słowy, czy student odbiera wykształcenie takie samo jak na macierzystym kampusie, albo jak najbardziej do niego podobne? Nie wystarczy napisać na dyplomie nazwę uniwersytetu. Rzeczywista jakość i przynajmniej namiastka doświadczenia akademickiego i kultury macierzystego kampusu muszą być zapewnione, by kampus satelitarny zasługiwał na oferowanie dyplomu uniwersyteckiego. Cokolwiek innego „rozcieńcza markę” i nie powinno być nazywane filią.

KWESTIA MOŻLIWOŚCI UTRZYMANIA

Z kilkoma wyjątkami kampusy satelitarne założone zostały stosunkowo niedawno, więc z ograniczonych doświadczeń nie da się wydobyć zbyt wielu jasnych lekcji. Jednak pojawia się kilka pytań związanych z możliwością długoterminowego ich utrzymania.

Rekrutacja. Czy kampusy satelitarne będą mogły z czasem rekrutować studentów tej samej jakości, co kampusy macierzyste? Już pojawił się szereg problemów w tej dziedzinie. Na przykład University of New South Wales zamknął w roku 2007 swoją filię w Singapurze po niecałym roku – ze względu na słabą rekrutację. Większość amerykańskich filii w Zatoce podobno nie ma pełnej liczby studentów. Zwłaszcza w tym regionie nie jest jasne, czy znajdzie się wystarczająca ilość młodych ludzi z odpowiednimi zainteresowaniami i zdolnościami akademickimi, by zapełnić istniejące kampusy satelitarne, nie wspominając o nowych.

Niektóre filie widzą możliwości rekrutacji z subkontynentu indyjskiego z jego dużą populacją potencjalnych studentów. A jednak niedawne sondaże pokazały, że indyjscy studenci wolą raczej studiować w Stanach Zjednoczonych niż w filiach amerykańskich uniwersytetów w Zatoce czy nawet w samych Indiach. Chcieliby w pełni zakosztować amerykańskiej kultury i może zyskać możliwość pozostania w Stanach Zjednoczonych, by tam pracować po zakończeniu studiów. Studiowanie w filiach nie oferuje żadnej z tych możliwości. Dane uzyskane z Chin wskazują, że studenci nie są chętni do płacenia czesnego na poziomach amerykańskich w chińskich filiach amerykańskich uniwersytetów i martwią się o jakość kadry i programów.

Kampusy satelitarne w Zatoce liczą na znaczne liczby studentek z regionu, zakładając, że wiele rodzin nie zechce wysłać swoich córek na studia na Zachód, woląc raczej lokalną instytucję – chociaż 21 procent saudyjskich studentów za granicą, głównie w krajach zachodnich, to kobiety. Najwyraźniej założenia te są błędne. Dodatkowo niewielka baza populacyjna w Zatoce oznacza, że liczba studentów z kwalifikacjami akademickimi także jest ograniczona. By sprawy dodatkowo skomplikować, zarówno filie jak i miejscowe uniwersytety muszą wielu studentom zapewnić rok studiów przygotowawczych zanim możliwe będzie pełne przyjęcie, ze względu na kombinację niewystarczającej znajomości języka angielskiego i niewystarczające wiadomości wyniesione ze szkoły średniej. Dla elitarnych uczelni, jak Carnegie Mellon czy New York University, wątpliwym wydaje się, czy ilość kandydatów spełniających kwalifikacje będzie wystarczająca, by zapewnić możliwość długoterminowego utrzymywania kampusu.

Chociaż nie można otrzymać pewnych danych, niektóre raporty ujawniają, że większość filii jak dotąd nie zrealizowała swoich celów rekrutacyjnych. Rekrutacja jest trudna do przewidzenia i zależy od wielu zmiennych, włącznie ze zmieniającymi się warunkami politycznymi i społecznymi. Nie jest jasne, jak aktualne niepokoje na Bliskim Wschodzie wpłyną na kampusy satelitarne w regionie. Gdy coraz więcej filii uniwersytetów otwiera się w głównych ośrodkach edukacji na całym świecie, będzie między nimi narastała konkurencja.

Kadra akademicka i pracownicy. Kampus satelitarny potrzebuje kadry z kampusu macierzystego, by zapewniła prawdziwe doświadczenia akademickie uniwersytetu sponsorującego. To nie znaczy, że paru pracowników akademickich po prostu przylatuje na „intensywne” kursy weekendowe. Czy kampusy satelitarne będą w stanie przyciągnąć członków kadry akademickiej, na semestr lub dłużej, z domu do zagranicznej filii? Konieczna jest kadra obecna na miejscu. Poza tym, tymczasowa kadra pomocnicza zlokalizowana w regionie albo miejscowi z doktoratami przyznanymi przez kampus główny uniwersytetu nie wystarczą. Kadra uniwersytetu macierzystego musi być gotowa do wykładania w filii przez rok albo dłużej. Znowu, ideą kampusu satelitarnego jest odtworzenie środowiska akademickiego o innego uniwersytetu macierzystego. Podobnie, kluczowi pracownicy administracyjni i pozostali zajmujący się studentami i innymi dziedzinami musza należeć do kampusu macierzystego, żeby mogli stwarzać ducha uniwersytetu, lub przynajmniej zyskać tam pewne doświadczenie.

Z doświadczenia wynika, że przekonanie kadry uniwersytetu macierzystego do wykładania w zagranicznej filii przez dłuższy czas jest trudne, nawet przy atrakcyjnej pensji i innych korzyściach. A jednak nawet kiedy niewielka grupa bardziej międzynarodowo zorientowanej kadry i pracowników administracyjnych zgodzi się na wyjazd, przekonanie do niego innych jest niemal niemożliwe. Wykorzenienie pracujących współmałżonków i dzieci nie jest łatwe. Kadra zajmująca się badaniami – zwłaszcza w dyscyplinach naukowych, gdzie możliwości techniczne w filii nie mogą dorównywać domowym – także nie będzie chętna do opuszczenia swoich laboratoriów.

Finansowanie. Kampusy satelitarne prestiżowych uniwersytetów otrzymują na początek hojne fundusze od państw-gospodarzy, instytucji, developerów czy innych podmiotów. Typowo pewne inwestycje początkowe pokrywa uniwersytet macierzysty, a w niektórych przypadkach, takich jak Zatoka, dochodzą hojne subsydia. Jednak istotne wydatki niegotówkowe zawierają czas spędzony przez rzesze administratorów i kadry akademickiej na planowaniu, negocjacjach z miejscowymi rządami i instytucjami i inne aspekty. Opracowanie programów, wprowadzanie polityki kadrowej, a także współpraca ze wszelkiego rodzaju interesariuszami wymaga czasu – i, pośrednio, pieniędzy.

Stałe finansowanie w miarę rozwoju kampusu satelitarnego to kolejne wyzwanie. Większość uniwersytetów nie chce, aby filia była obciążeniem dla finansów kampusu macierzystego, a niektóre instytucje wprost spodziewają się, że ich zagraniczne filie przyniosą zysk. Dla uniwersytetów publicznych prawne wymagania dotyczące publicznych finansów są dodatkowym wyzwaniem, biorąc pod uwagę ograniczenia w kwestii wydawania środków publicznych za granicami kraju. Filie mogą być pod znaczną presją, aby szybko „wyjść na zero.” Tam, gdzie są sponsorzy z głębokimi kieszeniami, jak w Zatoce, presja będzie słabsza, ale filie w końcu będą musiały uzyskać stabilność finansową.

Podczas gdy dostępnych danych jest niewiele, wydaje się, że filie odnoszące największy sukces finansowy są sponsorowane przez mniej prestiżowe uniwersytety i inne instytucje edukacyjne, oferujące programy, których organizacja nie jest kosztowna, a które wzbudzają za granicą spore zainteresowanie. Standardy jakościowe są często niskie, dużo uwagi poświęca się „końcowym wynikom” bez przejmowania się lokalnymi uwarunkowaniami.

Wysokiej jakości kampus satelitarny, nawet niewielki i wyspecjalizowany, wymaga starannego planowania finansowego w kontekście, który często zawiera wiele czynników zmiennych, trudnych do zmierzenia i przewidzenia. Koszty koordynacji i administracji w kampusie macierzystym, bezpośrednie instrukcje, utrzymanie odpowiedniej rekrutacji i poziomu dochodów, a także inne zmienne są niezwykle trudne do przewidzenia.

WOLNOŚĆ AKADEMICKA

Zgłaszano niepokoje dotyczące wolności akademickiej kampusów satelitarnych. Chociaż kluczowi liderzy i odpowiednie porozumienia gwarantują wolność akademicką, wiele osób spośród kadr nie odczuwa komfortu pod tym względem. Powiedzmy – mówią niektórzy – że członek kadry w filii w Dubaju zaprasza gościnnego wykładowcę z Izraela, albo ktoś z Chinach zaprasza Dalaj Lamę czy pisze artykuł mocno krytykujący władze. Jak władze w krajach niemających idealnej historii w dziedzinie wolności akademickiej potraktują filię?

POLITYKA KAMPUSU MACIERZYSTEGO

Inicjatywy związane z kampusami satelitarnymi są zazwyczaj proponowane przez najwyższe kierownictwo uniwersytetu, nie kadrę akademicką czy studentów. Może to być postrzegane jako poprawa globalnego image uniwersytetu, przyczynek do internacjonalizacji, zwiększanie zysków, albo sposób na osiągnięcie innych celów strategicznych instytucji. Szersza społeczność akademicka rzadko kiedy bywa zaangażowana w planowanie lub realizację inicjatywy założenia filii. Przeciwnie, często trudno bywa przekonać kadrę i studentów, że kampus satelitarny wart jest dodatkowej pracy, ryzyka i zaangażowania, jakie są wymagane. Bez udziału kadry sukces bywa trudny. Opublikowano informacje o poważnych skargach na New York University, wewnętrzną opozycję podawano także jako jeden z powodów niepowodzenia kampusu satelitarnego Michigan State University w Zatoce. Niedawno w mediach pojawiła się krytyka na Yale University, związana z jego partnerstwem z National University of Singapore, przeważnie w związku z niepokojami o wolność akademicką i inne sprawy. Międzynarodowe inicjatywy często były obiektami poważnych skarg także na australijskich uniwersytetach, gdzie członkowie społeczności akademickiej krytykują komercyjną motywację i sprzeciwiają się odchodzeniu od podstawowej misji akademickiej uniwersytetu. Doniesienia prasowe dotyczące niemal wszystkich inicjatyw założenia kampusów satelitarnych obejmowały dyskusje między administratorami a przedstawicielami przynajmniej części kadr akademickich.

NIEPEWNOŚĆ W INNYCH KRAJACH I ZMIENNA POLITYKA

XXI wiek to era globalizacji. Jest to także era niestabilności politycznej i transformacji polityk i priorytetów narodowych w wielu częściach świata. Kampusy satelitarne funkcjonują w kontekście państwowym. Aktualna Arabska Wiosna – niepokoje polityczne i społeczne to przykład tego, jak drastycznie i nieprzewidzianie mogą się zmienić okoliczności polityczne. Niemożliwe jest przewidzenie, jak zmiany polityczne i społeczne na Bliskim Wschodzie wpłyną na kampusy satelitarne w średnim i dalszym horyzoncie czasowym.

Aktualna debata w Indiach – jednym z największych rynków potencjalnych studentów na świecie – dotycząca polityki rządowej w związku z kampusami satelitarnymi i innymi zagranicznymi inicjatywami dotyczącymi edukacji wyższej to kolejny przykład tego, jak nieprzewidywalne potrafi być środowisko. Warunki międzynarodowego zaangażowania zmienią się dramatycznie, a praktyczne aspekty sposobu wdrożenia tych polityk w państwie słynącym z mętnych przepisów ujawni dopiero czas. Kampusy satelitarne są zależne od zmiennych i czasem niestabilnych środowisk.

RÓŻNE OCZEKIWANIA

Doświadczenie dowodzi, że czasami sprzeczne oczekiwania uniwersytetu sponsorującego i państwa- gospodarza lub sponsora mogą doprowadzić do poważnych problemów. Umowy można różnie interpretować – czasami prowadzi to do konfliktów między stronami, a nawet do zamknięcia filii. Pewna ilość tych konfliktów wynikających z różnych interpretacji porozumień jest widoczna już teraz, nawet w tej wczesnej fazie rozwoju kampusów satelitarnych. Problemy te mogą się zaostrzyć, kiedy jedna ze stron – zazwyczaj państwo będące gospodarzem – pokrywa większość inwestycji.

BAŃKA MYDLANA?

Jak widać, kampusy satelitarne musza stawić czoła licznym i zasadniczym problemom. Nawet jeśli podstawowa koncepcja jest dobra, ryzyka są niemałe. Jeżeli przyjąć entuzjastyczne komentarze, zasięg planów i zaczętych projektów, wszystko to może się okazać bańką mydlaną. Koniecznie należy przypomnieć epizod, gdy 20 czy więcej amerykańskich uniwersytetów pośpiesznie zakładało filie w Japonii w latach osiemdziesiątych, ale tylko dwie z nich przetrwały do dzisiaj. Obecnie widać, że dokładnie ten sam typ nieporozumień, brak długoterminowych planów, nierealistyczne oczekiwania z obu stron oraz międzynarodowe nieporozumienia doprowadziły do niepowodzenia większości japońskich zamierzeń.

Dostępne w: INTERNATIONAL HIGHER EDUCATION Numer 65 JESIEŃ, 2011

Philip G. Altbach jest jednym z najbardziej uznanych na świecie ekspertów w zakresie badań nad szkolnictwem wyższym i jego internacjonalizacją (CV) i dyrektorem bostońskiego Center for International Higher Education. Prowadzony przez niego kwartalnik „International Higher Education” cieszy się opinią jednych z najbardziej prestiżowych łam w tematyce szkolnictwa wyższego w kontekście globalnym. Dzięki jego uprzejmości i chęci włączania w dyskurs partnerów także z naszej części Europy, publikować będziemy, w języku polskim, teksty najlepszych autorów IHC – bardzo nośne informacyjnie, pobudzające do dyskusji, często o znaczeniu przełomowym dla refleksji nad zjawiskiem internacjonalizacji szkolnictwa wyższego. W tym wydaniu naszego newslettera zaczynamy od publikacji tekstu samego Altbacha nt. przyszłości tworów zwanych branch campus – kampusami satelitarnymi.

 

www.shtory.ua

budmagazin.com.ua/profnastil-dlya-zabora

220km.com